Niemiecka solidność w elektronice

Tym razem zajrzymy do naszych zachodnich sąsiadów, aby przyjrzeć się bliżej najnowszej produkcji… I bynajmniej nie chodzi tutaj o produkcję samochodów, czy zegarków, ale o muzykę. Niemcy wręcz są zagłębiem superprodukcji praktycznie w każdym gatunku, bo jeśli tylko za coś się biorą , musi być „genau”. I analogicznie dzieje się także w przypadku ostatniego wydawnictwa ekipy Blutengel, zatytułowanego „Erlösung: The Victory Of Light (Deluxe Edition)”.

Każdemu, kto ma znikome pojęcie o niemieckich związkach z muzyką elektro, na myśl przychodzi kultowy Rammstein. Nie bez przyczyny, bo przez długie lata muzycy tej słynnej grupy pracowali na wysoką pozycję. Jednak, po przesłuchaniu recenzowanego przeze mnie wydawnictwa Krwawego Anioła, muszę przyznać, że uchodziłem za ignoranta w tej materii. Jak się okazuje, formacja ta jest ważnym punktem na światowej mapie elektronicznej muzy. Jak podają źródła, to już trzynasty długograj Blutengel!

Kiedy odpaliłem pierwszy numer z brzegu, „Illuminate My Soul”, poczułem niesamowitą energię, lecz dopiero po chwili. No, OK. Obczaiłem sobie jego tytuł i doszedłem do wniosku, że może sugerować charakter modlitewny tego utworu, i – co ciekawe – jest dwujęzyczny (angielski i niemiecki). Początek przypominał nieco bicie zegara, nadejście jakiejś siły, być może światła. Stąd przez chwilę przekonanie o słuszności mojej hipotezy wydawało się słuszne. W związku z tym, po długim wstępie, spodziewałem się raczej mocniejszego uderzenia, bardziej mrocznego i melancholijnego, spójnego z błagalnym tonem, ale, ku mojemu zdziwieniu, usłyszałem brzmienie melodyjne, wręcz popowe, niewspółmierne z klasyką. I takowe, moim skromnym zdaniem, osiągnęli na całej płycie, co oczywiście nie dezawuuje całości nagromadzonego materiału, a wręcz przeciwnie – nadaje mu muzycznego sznytu, który powinien otworzyć drogę Krwawemu Aniołowi do szerszego grona odbiorców. Szczególnie jeśli na trackliście, poza wspomnianym wyżej „Illuminate My Soul”, figurują takie pieśni jak „We Fall” czy „Hand In Hand”.

Po przesłuchaniu „Erlösung: The Victory Of Light (DE)” podpisuję się obiema rękami, że ten album nie jest przeznaczony wyłącznie dla koneserów gatunku z pogranicza elektro, gotyku czy futurepopu, ale dla wszystkich miłośników muzyki i może stanowić doskonałą oprawę niejednej imprezy klubowej czy domówki. Myślę, że to jest pozycja na muzycznym rynku wydawniczym, obok której nie można przejść obojętnie. Całość materiału jest skrojona profesjonalnie z niemiecką solidnością, a kompozytorzy ją tworzący zaiste nie są osobami z łapanki, ponieważ od pierwszej nuty bije doświadczenie pod względem produkcji i brzmienia. Niewątpliwie jest równe perfekcji.

Wyżej wspomniany longplay formacji Blutenegel w wersji Deluxe składa się z 22 utworów w klimacie elektronicznego popu, zaśpiewanych w języku angielskim i niemieckim, wydany został przez wytwórnię Out Of Line, a dystrybuowany jest przez Mystic Productions.

Moja ocena za całość to 9,5 na 10. Byłoby zapewne 10 na 10, gdyby nie niemiecki akcent w anglojęzycznych tekstach.

Łukasz Polak

Music Wolves - Odstęp

Taltos – Érezd hogy élsz – recenzja

Eksperyment po węgiersku Często powtarza się, że „Polak, Węgier, dwa bratanki”. Wszak z Węgrami wiąże nas nie tylko wiele kontekstów historycznych ale również kulturowych gdzie…

Więcej ==>

The Hu – The Gereg

Nadchodzi nowy Czyngis-chan Zawsze doceniam, gdy ktoś próbuje robić coś niekonwencjonalnego, wyjść poza schemat. Czteroosobowe kapele z perkusją, basem, dwoma gitarami i wokalem są w…

Więcej ==>

Sezamkova – „Pirates of Truth”

Klasyczne lata 90 te Potrafię sobie wyobrazić, jakie zajebiste musi to być uczucie – spełnić swoje porzucone marzenie z młodości, będąc dojrzałym facetem. Sam pretenduję…

Więcej ==>