„ Słodko, gorzko, mocno i z mrocznym tłem – taki metal kocham”

SÓL” to kolejna płyta zespołu DIATOM z trójmiasta. Kocham wczasy nad Bałtykiem, jeśli kolejna płyta tego zespołu będzie jeszcze bardziej progresywna, to moja kolejna przeprowadzka jest realna – czego się nie robi dla dobrej muzyki-). Ale wróćmy do zespołu
 i pierwszej płyty – „ DIATOM” – o ile może zainteresować fanów mocnej metalowej muzyki, eksperymentującej z wstawkami saksofonu w klimacie psychodeliczno – jazzowym , wzorowym zgraniem instrumentalnym, które kiedyś rezerwowały niemieckie kapele heavy metalowe oraz wokalu – w formie recytatyw, o tyle drugi krążek „SÓL” wjeżdża w narządy słuchu mocnym kopnięciem od pierwszych sekund i co ważne! Z wokalem melodyjnymale dzikim. Dla mnie – mimo dobrej oceny pierwszego krążka to wspaniałe, jeszcze bardziej dojrzałe granie na mega wysokim poziomie.  I to doceniam, to kocham, w tę stronę kieruję swoje zainteresowanie i wpisuję w mój kalendarz jako stałą propozycję do moich obserwacji.

SÓL” rozpoczyna kawałek „ Późno i wcale” – mocne rockowe wejście – I O TO CHODZI!! Uszy stanęły, wychwytując jak wojskowy radar każdy dźwięk. Od razu wiem, że to jest ta droga, nie męczę się, nie nudzę, chcę iśc dalej po kolejnych szczeblach tej muzycznej drabiny, która już od początku zaznacza że jest mocna i trwała. Czas na „ URODZAJ”  – i to naprawdę jest urodzaj bogaty w riffy przechodzące w wolny, melodyjny, zachęcający do wbicia się w młyn kawałek.  Kolejną propozycją – „ W innym miejscu” – to utwór
w podobnym klimacie co „ Urodzaj”, jednak wprowadza w trochę bardziej intrygujący i nieco ciekawszy świat, pod względem mocy jest naprawdę dobrze!!! Teraz delikatny spadek nastroju „ Wysoko” nie uderzył mnie, nie kopnął,nie opluł jednak nie napiszę że to kicha.
Po prostu nie poczułem tego czegoś, co złapało mnie w poprzednich kawałkach za uszy i uderzyło o stół na przebudzenie.  Technicznie dobrze zagrany, jednak przeze mnie zostanie potraktowany jako zapełniacz albumu.  Jadę dalej, nie zatrzymam się bo apetyt stale rośnie , ciekawośc jest bardzo rozbudzona.  Napotykam utwór „ Pętla”, hmmm delikatnie zatrzymuję się, ciężki wolny riff, podkład wiatru brzmi złowieszczo. Nie jestem pewny w którym miejscu chcę go umieścic – pozostawię trochę nad „Wysoko”, ze wzglądu na ten nieodkryty do końca klimat tajemniczości. Może przesadzam, może za dużo wymagam? Nie są to zepsute kawałki, mają klimat, technicznie wspaniałe, ale dalej jestem pod wrażeniem tego piekielnego, metalowego uderzenia pierwszych utworów. Co będzie dalej? No chciałem, wybrzydzałem,to mam – nagle jak kopnięcie z glana w nos!  Emocje tak wysokie, jak na odwołanym koncercie SEPULTURY w Zabrzu w 93 roku!! Kolejne trzy propozycje zespołu „ Burza”  „ Sól” i „ Na skraju” po prostu mną pozamiatały! Tego się nie spodziewałem, ale właśnie na to bardzo czekałem. Te trzy zarąbiste kawałki porwały całkowicie moją rogatą duszę w pewny rodzaj muzycznej euforii, która od lat zarezerwowana była tylko dla jednej z moich czołowych kapel – Paradise Lost!!! I to był doskonały czas, wspaniała propozycja, każda sekunda istnienia została zapełniona wspaniałym, metalowym dźwiękiem. Klimat doskonałych riffów Black metalowych, wokal z fajną żyletom, ale melodyjnie. Wspomnę  jeszcze o kawałku „ Lakryce” – nie będę się tu zbytnio rozpisywał, trochę zakrzyczany, trochę mnie nie pasuje ale to już nie ważne, w tym stanie jakim się znajduję po odsłuchaniu całej płyty już wszystko widzę tylko w kolorach.

Podsumowując – DIATOM albumem „ SÓL” złapie za serducho zarówno młodych rock – metalowców jak i tych starszych, którym już pozostały tylko dwa zęby służące do rozkruszania sucharów. Wiem, że ta propozycja muzyczna porwie na koncercie każdego, jak nie do zabawy w młynie, to na pewno do odsłuchania każdego utworu z niebywałą radością, ja na pewno na koncert grupy będę polował. Moja dusza została pobudzona, panowie – oby tak dalej! Tylko do przodu! Na kolejne propozycje będę czekał z niecierpliwością.

Ave:9/10

Hellboy

Music Wolves - Odstęp
Devilsnack

Recenzje – Devilsnack

Recenzja wieczorową porą- czyli trochę rozwałki przed snem każdemu się przyda. Szorty – recenzja EP Devilsnack Devilsnack to zespół reprezentujący trójmiejską scenę metalową. Kapela powstała…

Więcej ==>

Thempest – Plague Maiden – recenzja

Morowa dziewica tańcząca na zgliszczach świata. Tragiczne wydarzenia są pożywką dla zespołów metalowych od zarania gatunku. Czy to śmierć, wojna, zaraza, wszelkiego rodzaju konflikty społeczne…

Więcej ==>