Tradycja i nowoczesność

 

Dwa podstawowe instrumenty w muzyce rockowej i metalowej, czyli gitara i perkusja zostały na przestrzeni lat wyeksploatowane w poprzek, wszerz i wzdłuż.

 Wielu mówi, że muzyka rockowa już doszła do ściany, a ja postanowiłem się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Jedni (jak mongolskie The HU) cały czas odkrywają nowe lądy, a inni czerpią z dobrych wzorców i grają swoje w sposób jednocześnie tradycyjny i nowoczesny. Jednym z reprezentantów tych ostatnich są muzycy z grupy Disout którzy na swoim debiutanckim albumie „Mien” łączą przeszłość i przyszłość rocka.

To, co najbardziej urzekło mnie na debiutanckim krążku zespołu Disout to lekkość, przejrzystość, wyważony ciężar i groove. Groove jakiego w dzisiejszych czasach często brakuje. Zespoły pakują w swoje płyty dużo za dużo dźwięków, jakby ktoś miał im je zaraz ukraść. Disout jako kwartet (wokal, gitara, bas, perkusja) znajduje w swoich kompozycjach wewnętrzną równowagę pomiędzy ciężkimi riffami, gęstą perkusją a wokalnymi wariacjami (w niektórych momentach wokalista Darek Dolny kojarzy mi się brzmieniowo z Titusem z Acid Drinkers), co daje efekt grania na wysokim poziomie. Warstwa liryczna utworów emanuje ważną treścią o kondycji człowieka, jego problemach wewnętrznych oraz próbie odnalezienia się w świecie. Zdaję sobie sprawę, że gdyby zapytać zespoły, o czym śpiewają, 95 proc. z nich odpowiedziałoby właśnie tak, jednak nie każdy potrafi brzmieć z takim bakcylem jak Disout. Wśród dziewięciu utworów znajdziemy klasyczny heavy metal (Blindness), szczyptę trashu (Virgin) oraz rozbudowane, 

wielowarstwo

we rubieże (Try To Convince Society). Przez cały album zespół prze do przodu, dbając o uwagę słuchacza. Nie sili się na żadne zapchajdziury ani niepotrze

bne wydłużanie utworów, aby tylko zapełnić „czas antenowy”. I to działa na jego korzyść.

Odsłuchując płytę i zagłębiając się w temat zespołu, mogę z czyst

ym sumieniem powiedzieć, że na pewno nie są oni amatorami. Podchodzą do tematu bardzo poważnie, mają doświadczenie i na pewno jeszcze nie raz zaprezentują szerszej publiczności sw oje umiejętności. Kto poszukuje dobrego grania ten znajdzie tu wiele dla siebie.

9/10 Michał Drab

Music Wolves - Odstęp

Diatom – Sól – recenzja

„ Słodko, gorzko, mocno i z mrocznym tłem – taki metal kocham” SÓL” to kolejna płyta zespołu DIATOM z trójmiasta. Kocham wczasy nad Bałtykiem, jeśli…

Więcej ==>

WAN- Antichristian Douchebags. -recenzja

Muzyczna piaskarka Po wielu miesiącach przymusowego postu nastąpiła w końcu odwilż koncertowa. Na ulicznych murach wyblakłe plakaty z datą sprzed dwóch lat powoli zaczęły ustępować…

Więcej ==>