Recenzja nowego albumu Lacrimosy

Lacrimosa to formacja dowodzona przez multiinstrumentalistę Tilo Wolffa, w której twórczości znaleźć można elementy gotyku, rocka, heavy metalu i wielu, wielu innych podgatunków muzyki metalowej.

Moją uwagę przykuła już okładka, która prezentuje czarno-białego klauna na czarnym tle. Jak każdy z nas wie, klauny potrafią rozbawić, ale także potrafią być groźne. Ten z okładki natomiast jest dziwnie spokojny, z jego twarzy nie można nic odczytać – a to z kolei sprawia, że nie wiemy czego możemy spodziewać się po płycie Hoffnung!


Album rozpoczyna się od muzycznego akompaniamentu „Mondfeuer”,  wprowadzającego w historię opowiadaną przez Lacrimose. Nie spodziewałam się, że sama muzyka może wyrażać tyle emocji, brzmieć tak różnie, a jednocześnie idealnie łączyć się ze sobą w całość. Ten nietypowy początek wprawił mnie w zachwyt, brzmiał jak początek jakiejś bajki i szczerze liczyłam, że podobnie zakończy się ten krążek. Ale to byłoby chyba zbyt łatwe do przewidzenia i tak też się nie dzieje.

Kolejne numery prezentowane przez kapelę są niezmiennie zaskakujące, obiecujące i nietypowe. Raz słyszymy mocne i charyzmatyczne dźwięki z chrupiącym i intensywnym wokalem dopełnione żeńskimi chórkami o folkmetalowym brzmieniu. Innym razem mamy wrażenie, że słuchamy kołysanki i jest tak przyjemnie, że możemy w kółko męczyć ten jeden utwór.

Wszystkie klipy znajdujące się na „Hoffnung” są przepełnione wachlarzami emocji, bywają one tragiczne, przejmujące i mroczne, a przy tym nad wyraz spokojne

Miłośnicy wokaliz Maestro również powinni być usatysfakcjonowani, będący w znakomitej formie Tilo, śmieszy, tumani i przestrasza, tu i ówdzie śpiewając lekko i delikatnie, aby chwilę później wywołać u słuchacza dreszcz przerażenia swym mrocznym pomrukiem.

Anne Nurmi, która odpowiada za chórki oraz jeden utwór ” Thunder and Lightning”,  również prezentuje ciekawy wachlarz barw, jednak najczęściej słyszymy ją w niskich tonacjach wpadających w folk.

Na pochwałę zasługują bez wątpienia wszyscy muzycy tej formacji. Ich kompozycje są tak zaskakujące i intensywne, że nie chce się kończyć tego muzycznego doznania. Nie potrafię wybrać jedynego utworu, aby powiedzieć, że to on zaskoczył mnie najbardziej, dlatego wymienię tylko kilka tytułów: „Tränen der Liebe”, „Unterwelt” i „Apeiron ? Der freie Fall, Part” .

Podsumowując album „Hoffnung” i zespół Lacrimosa jest idealnym połączeniem dla fanów muzycznych i nietypowych doznań, chcących zagłębić się w muzyczną duszę.

Ada J.

Music Wolves - Odstęp

Arunka- „Arunka”-recenzja

Gdy nutami magiczny pył głowę pokrywa… Piękno natury w swej delikatności i zmysłowości, niczym motyle skrzydła, muska łagodnie wrażliwą, słowiańską duszę. Każdy z nas potrzebuje…

Więcej ==>

The Hu – The Gereg

Nadchodzi nowy Czyngis-chan Zawsze doceniam, gdy ktoś próbuje robić coś niekonwencjonalnego, wyjść poza schemat. Czteroosobowe kapele z perkusją, basem, dwoma gitarami i wokalem są w…

Więcej ==>