8 Lat w Tybecie

8 lat w Tybecie to cieszyński zespół założony w 2005 roku. Zespół przekłada treść ponad formę, stawia na naturalność i wiarygodność. W ciągu 14 lat swojego grania zdobyli wiele wyróżnień oraz I miejsc na przeglądach zespołów. Mają też za sobą bogate doświadczenie sceniczne, dzielili scenę z takimi wokalistami jak Nocny Kochanek, Acid Drinkers czy Hunter.

Na początku 2019 roku wydali swoją pierwszą płytę ,,Betonu nie spalą”. Mimo pierwszej płyty, krążek jest bardzo dopieszczony. Zawiera 11 kawałków w których m.in. znajduje się ,,Po co tyle słów?” czy też ,,Król popkultury”. Jako utwór otwierający usłyszymy ,,Krzyż na drogę”. To ciężki kawałek o wyrazistym tekście i mocnym wokalu. Przy drugim kawałku którym jest ,,Bal dla przegranych” tępo zmienia się na szybsze. Świetnie tu zgrywają się ze sobą gitary. Trzecim kawałkiem jest już kultowe ,,Po co tyle słów?”. Moim zdaniem jest to najmocniejszy i najlepszy utwór na płycie. Zmiany tępa intrygują i zmuszają do słuchania dalej i dalej. Tekst jest mocny i uderzający. Po skończonym utworze, możemy usłyszeć kolejny hit zespołu jakim jest ,,Król Popkultury”. W tym kawałku dzieje się wszystko, od szybkich do wolnych partii, zabaw rytmem czy zmian melodii w zależności od fragmentu utworu. Przechodząc do kolejnych utworów usłyszymy takie kompozycje jak ,,Królowa jest goła”, ,,Wszystkie kolory lata” oraz ,,Układ ponad nami”. Wszystkie utwory są mocne oraz mają swoją własną, intrygującą i wciągającą energię która zachęca nas do słuchania dalszych utworów. Ósmym kawałkiem na płycie jest ,,Osiem to za mało” (czy to przypadek? 😉 ). Tutaj zaskakująca jest psychodeliczność utworu. Wyróżnia się on najbardziej na płycie. Bardzo ciekawy w tym utworze jest brzmiący lekko i przyjemnie bridge na mostku. Do końca płyty usłyszymy 3 energiczne utwory. Jako ostatnią, trzecią, kompozycję usłyszymy tytułowe ,,Betonu nie spalą” utrzymany w takim samym gatunku jak poprzednie kompozycje na płycie.
Płyta bardzo mi się spodobała. Zabrakło mi może na niej trochę zróżnicowania utworów. Są one utrzymane w bardzo podobnej stylistyce. Oprócz tej jednej rzeczy, nie mam nic do zarzucenia albumowi. Z ręką na sercu mogę go wszystkim polecić do przesłuchania 🙂

Raven

Music Wolves - Odstęp

Symbolical – Igne – recenzja

Krótko, ciężko i treściwie. Grudniowe święta to czas obdarowywania się wzajemnie prezentami. Szczególnie miło jest jeśli taki prezent otrzymamy wcześniej. I obdarowującym jest bardzo dobra…

Więcej ==>
Deathyard- recenzja

Deathyard- recenzja

Deathyard- recenzja Deathyard. Zespół dla mnie zupełnie dotąd anonimowy. Nie słyszałem ani nazwy, ani muzyki przez nich uprawianej, co jest dość dziwne. Przyczyny są następujące:…

Więcej ==>