Imperial Sin- Ritual Murder

Polska scena metalowa, pomimo zejścia nieco do podziemia w czasach komercjalizacji ma się nad wyraz dobrze. Coraz częściej powstają nowe zespoły i naprawdę ciężko nadążyć za tym co dobre. Imperial Sin pochodzi z Jastrzębia Zdroju, powstał w 2008 roku z inicjatywy gitarzysty Karola Lecha. W wyniku zmian personalnych zespół zawiesił działalność , aby w 2017 roku wznowić działalność i nagrać pierwsza płytę „Ritual Murder”. Szczerze nie znając wcześniej kapeli postanowiłem wziąć na tapetę album i napisać recenzję. Zapraszam więc do zapoznania się z moją opinią.

Album otwiera utwór o nazwie „When Everything Ends”. Masywne ciężkie niczym piącha Thora riffy niespiesznie otwierają album. Po chwili dołącza do nich potężna dawka ghrowlu na naprawdę światowym poziomie. Krótki bo ponad dwu minutowy kawałek to przedsmak tego co dostaniemy w kolejnych utworach. ”For All the Gods” rusza z kopyta waląc nas z potężną siłą. Niewątpliwie jest to mieszanka black i death metalu – a to jest to co najbardziej w muzie lubię. Pierwsze skojarzanie, które przyszły mi na myśl to w idealnie dobranych proporcjach mieszanka Dimmu Borgir i Vadera.

Na ogromną zasługę zasługuje tu robota wioślarza, który samotnie dźwiga ciężar technicznej masakry na płycie. Szczerze myślałem że jedno wiosło w takiej mieszance może nie dać rady, no nie oszukujmy się to nie są trzy akordy na krzyż. Jednak pełen profesjonalizm Karola Lecha pokazuje że nie ilość a jakość się liczy. Od prostych riffów, poprzez świetnie techniczne solówki. Technicznie to jedne z lepszych partie gitarowych jakie ostatnio miałem okazję przesłuchać.

Rafał Onopiak, będący na wokalu zdziera gardło do granic możliwości. To stu procentowy konkretny kawał ghrowlu , bez zbędnego pierdolenia. Calość uzupełniają dobre technicznie partie basu i perki.

Zazwyczaj pisząc recenzję jakiegokolwiek albumu, staram się opisać 3-4 ulubione utwory, które mogę polecić. Tutaj zdecydowanie mam problem, nie dlatego, że nie ma tu dobrych utworów, ale że całość jest mega spójna i godna polecenia.

Ritual Murder niewątpliwie jest jedną z lepszych pozycji polskiego metalu, które pojawiają się na rynku. Cały album nagrany jest profesjonalnie, bez zbędnych dłużyzn i zapychaczy. zespołem, któremu życzę przebicia się przez sztucznie hype’owane załogi. Mam jednocześnie nadzieję, iż kapela zwiększy częstotliwość nagrywania płyt i zasitnieje na stałe na naszym rynku muzycznym. Zdecydowanie polecam wszystkim maniakom ciężkich brzmień.

Łukasz (Ulwar) Szczygło

Music Wolves - Odstęp

ROSK – „remnants”

Rozpacz na dwa głosy ROSK to warszawska formacja, która powstała w 2014 roku. Jej muzycy zamiast imion czy pseudonimów używają inicjałów, zakładam, że dla podkreślenia…

Więcej ==>
Devilsnack

Recenzje – Devilsnack

Recenzja wieczorową porą- czyli trochę rozwałki przed snem każdemu się przyda. Szorty – recenzja EP Devilsnack Devilsnack to zespół reprezentujący trójmiejską scenę metalową. Kapela powstała…

Więcej ==>