Dar południc i rusałek!

Dawno folku nie było prawda? Myślę, że, warto to zmienić, wracając na nasze polskie podwórko. Bowiem Paweł Dyjan, znany miłośnikom folku z grupy Othalan, po czterech latach pracy, stworzył projekt SVITA i własnym nakładem 3 marca 2022 roku, wydał debiutancki album o tytule SVITA. Czy jestem ciekaw, w jaki sposób ten album będzie oddawać klimat słowiański i nie tylko? Oczywiście, że, tak, tym, bardziej, że, ponownie, naszedł mnie głód folku. Zatem, aby się, o tym przekonać, tylko jedno można zrobić. Zaczynajmy!

Utwór Portal, który rozpoczyna album, jest od samego początku nastrojowy. Jak ja dawno nie słyszałem nyckelharpy, szum wody, skrzypce, następnie damski wokal Natalii Jasińskiej, no i zwrot o prawie 360 stopni w kierunku rytualno-wojennym, albowiem magiczny i mocny głos Tomasza Marzeckiego doskonale buduje napięcie. Zresztą treść sama w sobie opowiada o wezwaniu, nadchodzącym nordyckim Ragnaroku. W tle wybrzmiewa również różnorodność głosów od męskich po damskie, w wykonaniu Zabrzańskiego Chóru Młodzieżowego ,,Resonas contutti im. N.G. Kroczka. Od wojów po płaczki, ponownie nyckelharpa. Peludium dość mocne i zagadktowe

Czarna Droga to gitara akustyczna, z dynamiczną perkusją, a następnie ponownie nyckelharpą. Klimat pogański czuć mocno, poprzez bardzo dobry wokal Natalii. Warto pamiętać, że mądrość tkwi w naturze i nie warto jej ignorować, ja przynajmniej takie głębsze przesłanie wyniosłem z tej kompozycji. Miałem też wrażenie, że przez moment wkradła się tam lira korbowa, ale pewny do końca nie jestem. Pani Jeziora (ale nie cover zespołu Leśne Licho, abyśmy mieli jasność), to genialna opowieść jednej ze słowiańskich legend, z mitologii, ponownie nienaganny wokal, wraz z towarzyszącymi głosami Zabrzańskiego chóry Młodzieżowego ,,Resonans con tutti” im.N.G.Kroczka. Tylko małe jedno, ale, jak dla mnie kompozycja jest zbyt jednolita, brakuje jakiegoś ,,twistu” muzycznego. Idąc dalej w tajemniczość i mrok, utwór Leśny, dale nam usłyszeć trochę lasu i liry korbowej, ponownie też, słyszymy Natalię Jasińską. Czy warto zatem wejść w nocy do lasu? Aby Leśny Cię dorwał albo nie. Tu jest ten dynamizm, którego wcześniej nieco zabrakło. Ciekawostką jest fakt, iż, Pawła, mocno zainspirowała Myrkur, swoim utworem Bonden og Kragen, szanuję. Z lasu, wkraczamy teraz, do gry Wiedźmin Trzy Dziki Gon, nie ukrywam, grałem we wszystkie części, także tu, zespół trawił w dziesiątkę. Nie spodziewałem się, Natalii, śpiewającej po duńsku, oczywiście motyw Dzikiego Gona, jest też zaczerpnięty z mitologii nordyckiej. Mam wrażenie, że tu wreszcie usłyszałem cymbały. Ten utwór jest z obecnych najbardziej transowy, we właściwym dla mnie rozumieniu, tego słowa i mocno przypomina norweską Wardrunę.

Morski sen to zupełny przeskok. Kolejny refleksyjny utwór,. Pomimo dyskusyjnego motywu szaty, bo tego się spodziewałem, zespół zaskakuje, fortepian, nyckelharpa. Spokojniejszy, ale poprzez tekst i muzykę potrafiący chwycić za serce. Białe Dusze, to dalszy ciąg morskiej wyprawy, o czym dosłownie na początku śpiewa,  Natalia. Tu jest spodziewana ,,szanta”, ale sama historia ponownie jest po części smutna. Muzyka idealnie pokrywa się z wokalem, czuć morką bryzę, oj czuć. Earwen i język blisko wschodni, bo nie jestem dokładnie pewien, jaki, kolejny efekt zaskoczenia. Pierwsza myśl, motyw elfów. Tu ponowny gość w postaci woklu Anniki Riediger. Zaryzykuję i potrzymam tezę, że jest to język elfo podobny, albo, ma przynajmniej takie wrażenie, na słuchaczu wywołać. Na mnie wywołał. Instrumentalny Entrance to The Tavern, zabiera mnie tam, gdzie wskazuje tytuł, do tawerny. Natomiast Duch Wiatru, znowu przywraca motyw elfów. Bardzo subtelnie i epicko przedstawiony poprzez różnorodne instrumenty. Duch Nocy zaczyna dźwięk pozytywki, wraz, bębny wraz z dźwiękami wokalu gardłowego, jednej z legend polskiego folku, mam tu na myśli Magdę Przychodzką, która w krótkim momencie, przeistacza, się swoim sposobem śpiewu, w wiedźmę. Odpowiednio mroczno brzmiące instrumenty, w postaci fletu, liry korbowej, nyckelharpy, skrzypiec Kasi Sęk. Mistrzostwo świata, jeszcze na koniec ta pozytywka. Efekt podziwu budzi, fakt, że Paweł napisał muzykę do gotowego już wierszu Bolesława Leśmiana ,,Noc Bezsenna”. Świt idzie już wyznaczoną ścieżką, ponownie słyszę Gosię Grudniak, delikatny flat Sławka Dudy, tak samo jak skrzypce Kasi Sęk. Będny też robią swoje, nyckelharpa oraz cymbały też. Czyżby jakaś kontynuacja pani Jeziora? Może. Płytę zamyka kompozycja Koci Kłak, gitara elektryczna Pawła Paleja, wraz z perkusją, pierwsza moja myśl, co się dzieje? Wreszcie też słyszymy Pawła Dyjana. Skrzypce elektryczne Natalii Jasińskiej, kolejny dowód bycia muzykiem pierwszej klasy. Ja jednak nie traktuję tego jako zamknięcia a ciekawostkę eksperymentalną. Dla mnie album doskonale zamkną Świt.

Czy SVITA swoim albumem zrobiła furorę? Mi przypomniała urok słowiańskiego i nordyckiego folku. Paweł Dyjan wykonał tytaniczną pracę, poprzez te cztery lata. Jeśli w zamyśle autora było podzielenie go na części, pierwsza nordycko-słowiańska, druga morska, trzecia elfia, ze słowiańskim zakończeniem. To naprawdę szapo ba, bo się udało. Jednak jeśli chodzi o wokale, to głos Gosi Grudniak wywoływał u mnie dreszcze i kiedy było, trzeba wzruszał, Natalia natomiast ma głos bardziej szamańsko-transowy, jednak Pani Jeziora, może też przez muzykę, była mniej mroczna i tajemnicza, niż się spodziewałem. Zupełnym przeciwieństwem był Duch Nocy w wykonaniu Magdy Przychodzkiej, znanej z działalności solowej i zespołu Derwana, warto pójść w tym kierunku, szacunek też za wszechstronność muzyczną Natalii, genialne wykonanie partii skrzypiec przez Kasi Sęk i fletu przez Sławka Dudę. Gościnny wokal Anniki Riediger znowu idelnie otworzył motyw elfów. Na końcu eksperymentalny Koci Kłak, Paweł Dyjan, udowadnia, że wokal, też mu idzie całkiem nieźle. Po przesłuchaniu debiutu dla mnie Paweł Dyjan, jest muli instrumentalistą, do fakt, Natalia Jasińska też dołożyła swoje. Poza detalem, w postaci mało mrocznej Pani Jeziora, nie mam się do czego przyczepić, moje ulubione utwory, do których na pewno będę wracał to Duch Nocy, Świt, Den Vilde Jagt (Dziki Gon), Morki Sen i Białe Dusze. Jeśli chodzi też, o rysunki to świetne prace wykonała Wioleta Turek. Życzę serdecznie powodzenia projektowi SVITA i czekam na kolejny album, oby jak najszybciej. Wszystkim fanom folku, polecam go przesłuchać i wyrobić sobie własne zdanie, dla mnie jest prawie idelany.

Kacper ,,Relevart”

9/10

Music Wolves - Odstęp

ESTRIVER – Outcry /2021/ -recenzja

Progressive a’la Italiana… Choć Włochy nie stanowią zagłębia progresywnego grania, co najmniej w nurcie hard rockowo-metalowym, to nie można tego powiedzieć czy napisać o Estriver,…

Więcej ==>

Pistilos Opium – „Hibrido”

Diabły z Chille Zaskakuje mnie mój naczelny. Zaskakuje mnie dostępnym i wiadomym tylko jemu arsenałem materiałów do zrecenzowania. Tydzień temu był słaby, polski heavy metalowy…

Więcej ==>