VANE – wywiad

Okręt Vane od roku pruje fale oceanu muzycznego – czy spodziewaliście się tak szybkiego sukcesu ?

Powiem tak – dużo z tego co planowaliśmy się udało zrealizować. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, to co się udało osiągnąć jest już historią, a my ciśniemy dalej. Zagranie na Wacken czy Pol’and’Rock to oczywiście spełnienie marzeń i sukces, ale jeszcze dużo pracy przed nami, żeby chyba tak naprawdę poczuć coś w stylu “tak, udało się!”

Wasza kapela to zbiór naprawdę solidnych muzycznych osobowości – odbywa się bez większych zgrzytów, czy jednak wasz indywidualizm czasami przeważa?

Prawda jest taka, że nie jest łatwo. Wynika to głównie z tempa, jakie sobie nadajemy. Wpływa to bardzo na nasze życia, które są już pełne innych odpowiedzialności. Mamy dzieci, prace. Ciężko znaleźć czas na próbę, a co dopiero to wszystko, co próbujemy zrobić. Dochodzi często do spięć. Jednak gdyby ich nie było, to bym się martwił, bo to by oznaczało, że nikomu nie zależy.

Polska to kraj cudowny o pięknych tradycjach, ale jednocześnie bardzo skrajny – kiedy wykreowało wam się w głowach, że chcecie grać muzykę raczej w klimatach niezbyt radiowych, nie mieliście obaw o reakcje ludzi w naszym kraju, jak to jest w przypadku np. Behemotha ?

Pytasz, czy w momencie, kiedy decydowaliśmy jako band czy grać metal czy jednak pop, to czemu wybraliśmy metal? No bez jaj, hehehe. Ja gram tą muzę od prawie 20 lat. Nie umiem w nic innego.

Spotkaliście się kiedyś z przykładami właśnie takich nietolerancyjnych zachowań, skierowanych w waszym kierunku?

Kiedyś kolega w pracy mi powiedział, że gram szatańską muzykę. To w zasadzie tyle. Wiesz, nie palimy Biblii, Koranu itd. Metal to muza niszowa, ma swoje kanały, po których się rozprzestrzenia. Nie wpychamy się za bardzo do Polsatu, więc tych zachowań jest jak na lekarstwo. Być może jesteśmy jeszcze za mali jako band, żeby ludzie nas wytykali palcami? Nie wiem.

Jak wszyscy wiemy tematyka zespołu nawiązuje do złotej ery piratów- czy w bliżej nieokreślonym czasie chcielibyście poświecić jakieś utwory historii polskich kaprów?

Nie mamy takich planów, ale to nie znaczy, że takie plany nie powstaną. W końcu to tylko plany, hehehe.

Mieliście okazję wystąpić na Wacken, Pol and Rock i wielu innych naprawdę dużych festiwalach, spodziewaliście się aż tak dobrego odbioru waszej muzyki? Nie oszukujmy się piąte miejsce na Wacken to naprawdę ogromne wyróżnienie.

Raczej sobie tego życzyliśmy i robiliśmy wszystko, żeby to się udało. A jak się to zaczęło udawać, to była radość i niedowierzanie. Ja jestem też gościem, który nie spoczywa na laurach i za każdym razem jak się coś udaje osiągnąć to ja już myślę o następnych krokach i celach. W kapeli mnie za to nienawidzą, hehehe.

Zbliża się wasza trasa koncertowa, wraz z zespołem Moyra odwiedzicie wiele miast na mapie Polski – jakbyście namówili tych nieprzekonanych do tego, aby przyszli na koncert(i wcale nie sugeruję tu rozrzucanie beczek rumu 😀 )

No co tu dużo mówić, będzie rozpierdol i tyle! Gramy na naszych warunkach, możemy sobie zrobić co chcemy, więc będzie i dobrze brzmieć i ładnie się świecić. A i show nie zabraknie. Ja nie uznaję koncertów, gdzie band po prostu wychodzi i gra. Ludzie muszą wyjść z przekonaniem, że zapłacili za bilet za mało!

Z tego, co wiem w lecie będzie można wasz zobaczyć na festiwalu Niech Cisza Milczy w Pyskowicach, możecie zdradzić jakie festiwale macie zamiar odwiedzić w to lato ?

Jasne. Obecnie brak planów na inne festy. Pracujemy nad tym.

Produkty waszego merchu rozchodzą się jak butle rumu na pokładzie pirackim, wielu w tym mnie osobiście nie udało się załapać na bluzy z „Row, Ya Scallywags” , będzie szansa je nabyć podczas trasy koncertowej ?

Bluzy są cały czas dostępne, chociaż faktycznie się już kończą. Na trasie będzie cały dostępny na tą chwilę merch. Do tego planujemy wrzucić sporo nowych wzorów, w tym trasowy t-shirt.

Czy znacie już dokładną datę promocji nowej płyty ? Bo wielu fanów jest jeszcze bardziej spragnionych tego wydawnictwa po promocji singla „Row, Ya Scallywags”

Na nową płytę trzeba będzie poczekać jeszcze trochę – planujemy zacząć nad nią prace w drugiej połowie 2020. Umilimy ten czas wydawaniem kolejnych singli i EP. Niebawem ogłosimy datę premiery kolejnego kawałka, do którego będzie też teledysk.

Czy w przyszłości chcielibyście wprowdzić do waszej surowej muzy, trochę więcej instrumentów jak skrzypce, lira korbowa itp. Aby uzyskać klimat rodem z pirackiej tawerny, czy szytwno trzymacie się tylko Death Metalu?

Eksperymentowaliśmy z lirą korbową, ale zmieniło to klimat muzy z groove metalu na taki właśnie folkowy, którego chcemy uniknąć. Obawiam się, że skrzypce zrobią to samo. Próbować będziemy, jasne, ale wątpię, żebyśmy się zdecydowali na coś. Jak już to na jeden numer, nie na stałe.

Teraz tak bez migania się od odpowiedzi mieliście okazję zawitać na naszej stronie https://musicwolves.pl/ ? Jak wasze wrażenia jako odbiorcy ☺?

Bardzo dobrze, dostatecznie, pała siadaj! Hehehe.

Dziękuje serdecznie za poświęcony czas, na koniec proszę o kilka słów dla naszych czytelników i widzimy się na koncertach Arrr do stu beczek rumu!

Arrr! Do zobaczenia na trasie!

Music Wolves - Odstęp

Najmroczniejszy – to chyba dlatego, że festiwal ma wiecznie pod górkę – wywiad z twórcą Metal Doctrine Festiwal

Jest to ten moment, w którym dźwięk przejmuje kontrolę, a człowiek ją traci – w obszernym wywiadzie dla Music Wolves o nowej płycie „Radiance of a Thousand Suns” industrial-metalowego Whalesong, pasji, inspiracjach twórczych, koncertach oraz swojej pracy opowiada multiinstrumentalista, wokalista i kompozytor – Michał Neithan Kiełbasa.

Więcej ==>

Kiedyś METAL był jak RELIGIA – wywiad z Deadly Vision

Jest to ten moment, w którym dźwięk przejmuje kontrolę, a człowiek ją traci – w obszernym wywiadzie dla Music Wolves o nowej płycie „Radiance of a Thousand Suns” industrial-metalowego Whalesong, pasji, inspiracjach twórczych, koncertach oraz swojej pracy opowiada multiinstrumentalista, wokalista i kompozytor – Michał Neithan Kiełbasa.

Więcej ==>