Kakofonia Polskiej Wsi

Nigdy nie przypuszczałem, że połączenie folku z transem i electro może mi się spodobać. Połączenie wydawało się dziwne, zawsze byłem jednak otwarty na najróżniejsze koncepcje i mieszanki, dlatego bez żadnych obaw włączyłem ten twór, gdyż z woli Naczelnego miałem spłodzić jego recenzję (albumu, nie Naczelnego). Kakofonia dźwięków to pierwsze, co napotkałem na swojej drodze. Zaś zgodnie z porzekadłem, im dalej w las, tym więcej drzew.

Jeśli lubicie tylko klasyczny folk, nie włączajcie tego albumu. Jeśli wielbicie folk metal, również powinniście ten krążek ominąć. Lojalnie uprzedzam, że jest to jedna z trudniejszych w odbiorze rzeczy, które miałem okazję słuchać. Nie potrafiłem jej ugryźć z żadnej strony, dopóki nie pozwoliłem sobie odpłynąć przy elektronicznych dźwiękach i psychodelicznych, nakładających się na siebie wokalach.

W pewnym momencie muzyka zaczęła mi się kojarzyć z Panem Kleksem i jego przygodą w kosmosie. Niektóre dźwięki jakby znajome, choć ostatni raz ten film oglądałem kilkanaście lat temu, więc nie wiem, czy skojarzenie jest trafne. Nie byłem w stanie polubić wokalu, bo choć głosy same w sobie są bardzo przyjemne dla ucha, to jednak nałożony na nie kosmiczny pogłos tylko wybijał mnie z rytmu. Jakbym słuchał świetnej wokalistki w ogromnej jaskini, gdzie echo odbija się od ścian i atakuje moje ucho kilka razy jednym dźwiękiem.

Nie mogę stwierdzić, że album mi się spodobał, byłoby to grube nadużycie. Ale nie uważam, że straciłem czas, słuchając tych kompozycji. Zwłaszcza, że łącznie trwają niecałe pół godziny. Doceniam za robienie czegoś nowego, nietuzinkowego. Doceniam odwagę. Potrzeba jej naprawdę sporo, by grać to, co czuje się w duszy, a nie to, co się sprzeda.

Zespół klasyfikuje gatunek granej przez siebie muzyki jako trip-folk i myślę, że nie znalazłbym lepszego określenia na ich twórczość. Z pewnością nie wrócę ani do albumu, ani do zespołu, ale radzę przetestować.

Może właśnie tego szukaliście całe życie.

Piotr Edgar Garbacz

Music Wolves - Odstęp
Asylum – Independent

Asylum – Independent

Stare… ale ciągle jara! Well, well, więc tym razem do recenzji dostałem krążek zapomnianej przez Bo…, tfu! Szatana i ludzi kapeli Asylum z Zakopanego. Trashmetalowi…

Więcej ==>